Że hej!

Że hej!

Wędrujesz.
A na koniec okazuje się ze twój ciężki bagaż doświadczeń tylko workiem kamieni jest, niczym więcej. Cóż z tych kamieni?
Złość i ulga, że możesz porzucić bez żalu.

I tak stoisz u tego podnóża, zadzierając do góry głowę.
Ech wspiąć się na ten szczyt.
Ech spojrzeć z góry na ten horyzont…
I niech ten nowy widok w końcu do cholery zachwyci. Hej!

Mela Rosa