Był tutaj

 

Był tutaj.
Ta cholernie ostra przestrzeń wokół kuła go niemiłosiernie. Ściany zdawały się dociskać go z każdej strony. Zimno…
Łyk herbaty…
Myślał. Myślami był przy NIEJ. Trwał nieustannie.
Przymknął powieki… Wracał do niej. Do jej oczu, myśli…Do niej całej. Ciepło…
Łyk herbaty…
Wiedział. Wiedział, że ona jest. Skąd ta pewność?
Z serca? Miał je jeszcze?
Wiedział, że ONA nie zniknie. Nie rozpłynie się zostawiając go w geście rozpaczy gdzieś na rogu ulicy tego mokrego miasta.
I chapsnąłby ją całą naraz. I byłaby jego.
Ale nie…
Przecież wspanialej jest zachwycać się milion razy niż raz i do syta…nie nigdy do syta.
Mhm… ta jej krucha delikatność. Ona przedzierała się do niego przez tą przestrzeń i była z nim. Otulała go i koiła…
To było tak silne. Zdawała się szeptać: Ratuj…
Nie mógł. Nie mógł przejść obok tak po prostu.
Nie tym razem.
Michalina walczy 2018
Mela Rosa