Najciekawszy jest w tym wszystkim moment, gdy Twój upity miłością organizm zaczyna trawić tą cudną euforię. Nagle widzisz tą prozę życia: skarpetki, brudny prysznic i niezapłacone rachunki… I wtedy możesz zdać sobie sprawę, że to nie ten czas, nie ten człowiek i nie to miejsce, że zostałeś wrobiony i wkręcony i masz cholerny żal… A tak naprawdę nikogo to nie obchodzi.
Ta cała miłość to nie tylko uniesienia, to trwanie w tym syfie razem.

Mela Rosa