Własne przekonania potrafią nagiąć świat wokół nas do tego stopnia, że obraz przestaje być realną rzeczywistością.
To samo dotyczy sfery uczuć. Człowiek coś tam widzi, coś czuje, ale to zbyt rozmazane by stwierdzić co to…buja w obłokach.
I wkręca w to innych, osacza.
I każe się im tłumaczyć.
I niech czują się winni, gdy protestują.
I czepi się tego obrazka zrozpaczony, bo przecież gołe ściany wokół.
No ba, przecież lepiej mieć przy sobie byle jaką abstrakcję, niż czuć pustkę.

Mela Rosa