Pocieszacze.
Oni są wszędzie. Ich empatia w wersji light ślizga się po człowieku i spływa po nim.
I te zużywane stale teksty: „wszystko będzie dobrze, co ty tam mówisz, nie poddawaj się”. Kolejne zdanie do powiedzenia, bo przecież coś powiedzieć trzeba. I tyle. I nie oczekuj więcej, a generalnie odczep się, przecież zostałeś pocieszony.
Trudno jest spotkać ludzi, którzy są inspiracją i kompletnie nieświadomie dzielą się swoją energią. Próby okazania wdzięczności, odbierają jako zbędny gest, który wywołuje w nich niezręczność i zażenowanie. I prą do przodu. Dalej. I wtedy zatrzymujesz się i patrzysz, że faktycznie życie może być znośniejsze i są proste reguły, tylko trzeba je poznać.
Na szczęście ja mam swój MAJK- team. A Ty masz swój?
Ps. MAJK-team 🖤

Mela Rosa